Nasz adres znów Gdańsk
Marzec 6th, 2012 by
Agnieszka Kamińska

Koleje losu znów zaniosły nas do Gdańska. Trochę szkoda, że warszawska przygoda się już skończyła, ale miło wrócić w stare kąty. Znów blisko jest rodzina i znajomi, życie płynie znacznie intensywniej i ciekawiej.
Powitaliśmy nasze stare progi na święta Bożonarodzeniowe. Było wielkie rozpakowywanie i urzadzanie. Jak rozdzielić pokoje, co gdzie umieścić. Decyzja zapadła po długiej dyskusji i po niemałych sporach.
Dzieci dostały największy pokój. Wstawiliśmy ich łóżeczka, nowe niebieskie mebelki od dziadka, na ścianach zawisły zdjęcia, obrazki i kolorowe lampki. Pokój wypełnił się zabawkami. Utrzymany w kolorach niebiesko-żółtych z domieszką różu. Teraz jest gdzie szaleć, budować z klocków, rozkładać tory i jeździć autami. Kinga jest zadowolona, że ma pokój z bratem, a i Damianowi widać też to pasuje. A oto przykład:
Pewnego dnia budzę się rano i słyszę, jak Kinga coś opowiada. Idę do pokoju dzieci, a tam dwa maluchy siedzą nad wielką książką z bajkami. Kinga opowiada Damianowi według obrazków.
- Wstałam i chciałam się ubrać. Damianek się obudził i tak patrzył na mnie to powiedziałam, że mu bajeczkę opowiem.- wyjaśniła Kinga.
A co do mieszkanka – nasze łóżko wróciło do małego pokoju. Tam też powędrowało biurko, papierki, płyty i kartony Mateusza. Dzięki takiej konfiguracji można łatwiej uchronić wszystko przed niepożądaną interwencją dzieci. Dodając do tego chodniki od mojej mamy, jest całkiem miło. Jeszcze malowanie by się przydało i lampa.

Pokój środkowy/ pokój Ajry/salon nieco opustoszał po wybyciu biurka. Pojawił się nowy dywan i ława/stolik dzieci. Zastanawiam się nad wstawieniem dużego stołu który wypoczywa na strychu, tylko krzeseł do niego brak, bo studenci je dobili. Inna opcja to fotel bujany, który czeka w garażu, ale czy przy dzieciach to by było bezpieczne – kto ucierpi – dzieci, czy wiklinowy fotel?
Łazienka już pomalowana i znów świeci bielą. Jak to miło patrzeć na białe ściany, białą wannę, pralkę i mieć przestrzeń do manewrowania. W Warszawie nasza mikro łazienka, jakieś 3m2 pamiętała PRL, pralka zgrzytała, a armatura była gładka jak papier ścierny i biała jak piasek.
W kuchni bez zmian, dalej króluje wściekła zieleń
, zwana winogronową.
Pozostała obdrapana drabina, drzwi z których odpada farba, zniszczone paździerzowe podłogi, czy wytarte schody - czaka nas mnóstwo pracy. Ale dobrze wrócić w stare kąty.
kategorie: gdańsk, rodzina, warszawa |
tagi : pokój dziecięcy, przeprowadzka |
1 Komentarz »





Agnieszka Kamińska i Mateusz Kamiński witają na blogu rodzinnym. Zamieszczamy tutaj różne ciekawe zdarzenia z naszego życia, jak i informacje o miastach z nami związanymi lub odwiedzanymi.


Dla tych którzy nie słyszeli, lub wątpią w wieści, potwierdzam – Mateusz z kolegą otworzył restaurację w Toruniu. Biorąc pod uwagę, że gdy padł pomysł wyjazdu do Warszawy to za miesiąc się przeprowadzaliśmy, to nikogo chyba nie powinny dziwić szybkie zmiany w naszym życiu. Bo z restauracją też długo to nie trwało.
Kinga poszła do przedszkola. Na początku była radość oczekiwania na coś niezwykłego, opowiadanie bratu, że on jest jeszcze za mały i nie może z nią iść. Z radością wybierała kapciuszki, potem podpisywała ze mną ubranka i buciki.
- nie boi się już zagadywać obcych – wchodzi do sklepu i od razu prosi co chce kupić, dziś obcej Pani od tak powiedziała „Dzień dobry”, pani się ucieszyła i zaczęła ją zagadywać, a Kinga śmiało odpowiadała,
Place zabaw w triciti się zaczynają pojawiać. Tu wielkich placów zabaw nie brakuje, wykładane matą, z wieloma różnorodnymi atrakcjami. Każdy jest inny to niesamowita atrakcja dla dzieciaków.
Minął rok naszego pobytu w stolicy. Pojawia się pytanie – wracać czy nie wracać? Czas wiec na małą refleksję, krótkie podsumowanie jak się żyje w Warszawie, co przemawia za stolicą, a co po stronie Gdańska.