Sierpień 10th, 2010 by
Agnieszka Kamińska
Artykuł stworzony 22 czerwca 2010
Minął ponad miesiąc od naszej przeprowadzki do stolicy, a obiecaliśmy pisać jak tu się mieszka wiec oto kilka moich spostrzeżeń:
- Tu rzadko coś jest warszawskie, tylko stołeczne.
- Na każdym zakrÄ™cie sÄ… bary, restauracje, garmaże, a sklep miÄ™sny to unikat – sprawdza siÄ™ to co mówiÄ… plotki, że tu siÄ™ w domu rzadko gotuje
- W naszej okolicy jest mnóstwo zieleni, ulice są zadrzewione czasem aż do przesady. Chodniki szerokie, na ogół oddzielone pasem zieleni od jezdni- na spacery z dzieckiem to super rozwiązanie. No i oczywiście wielkie parki, zadbane trawniki, to robi wrażenie
- Place zabaw to dość unikatowa sprawa w porównaniu z Gdańskiem. Tutaj idą w jakość, a nie ilość. Jest ich znacznie mniej, ale za to każdy jest specyficzny, wszystkie są ogrodzone, wiec dzieci nie uciekają, a zarazem psy nie mają wstępu
- Zaskoczyła mnie uprzejmość Warszawiaków. Nie zdarzyło mi się tu stać w tramwaju, nawet gdy jechałam 3 przystanki. Pomyśleć że jak byłam z Kingą w ciąży to nieraz stałam w tramwaju, bo w gdańsku ustępują miejsca tylko studenci, a starsi to potrafią się perfidnie wepchać.
Największym dla mnie zaskoczeniem było przepuszczanie mnie w kolejce w sklepie, w 3city zdarzyło mi się to raz na ciąże, tu natomiast to jest powszechne. I to często przepuszczają mnie starsze osoby, jedna pani prawie siłą zmusiła mnie do podejścia do kasy pomimo długiej kolejki, stwierdziła, że z dzieckiem i w ciąży to nie ma mowy żebym stała.
- Komunikacja miejska świetnie rozwiązana. Tramwaje jeżdżą co 3min, w weekend co 5-7min i nie są wcale puste, ale nie ma dzięki temu problemu żeby do nich wsiąść. Tu nie ma co sprawdzać rozkładu. Bilety miesięczne i okresowe są tak tanie że rzadko ktoś kasuje zwykłe jednorazówki. Jeden z hitów to bilet seniora, dla osób po 65-ce, kosztuje 40zł na rok.
kategorie: ciąża, gdańsk, warszawa |
tagi : komunikacja miejska, plac zabaw, życie w Warszawie |
1 Komentarz »
Lipiec 16th, 2010 by
Agnieszka Kamińska
W pierwszej ciąży czytałam wiele o akcji rodzić po ludzku, o tym jak to pozycja leżąca jest niewskazana i że nacinanie nie jest konieczne jeśli się odpowiednio poprowadzi poród. W trójmiejskich szpitalach panowały jednak stare standardy (w 2008 roku), jedyną alternatywą był Puck, a to trochę daleko by z bólami jechać.
Minęły 2 lata i przyszÅ‚o mi rodzić w Warszawie. Tu wybór jest znacznie wiÄ™kszy, dużo szpitali, a i standardy inne. Nasza decyzja padÅ‚a na dość popularny szpital Å›w. Zofii w Warszawie, szczycÄ…cy siÄ™ porodami zgodnymi z naturÄ…. Dostać siÄ™ tam nieÅ‚atwo, ostrzegali na forach, no i zastaliÅ›my kartkÄ™ „Od 21 czerwca nie przyjmujemy nowych pacjentek„.
Okazało się, że jednak mnie przyjmą tylko nie wiadomo czy będzie dla mnie miejsce w sali czy na korytarzu :/. Zaryzykowaliśmy. W takim szpitalu można zostawić dużo pieniędzy- znieczulenie, pojedyncza sala porodowa i sala na oddziale,własną położna itp. My wybraliśmy wersje free.
Tak więc wylądowałam w 2-osobowej sali porodowej. Pomimo to było całkiem kameralnie, sala przyjemna (orzechowa), łóżka oddzielone parawanami, cisza i spokój (zdecydowanie przyjemniej niż w pojedynczej sali porodowej w szpitalu wojewódzkim Gdańsku, gdzie wciąż były otwarte drzwi na korytarz). Oczywiście kładłam się tylko na czas badania, poza tym polecano mi chodzenie i skakanie na piłce, bo nie ma lepszej pozycji niż pionowa.
PoÅ‚ożna co jakiÅ› czas przychodziÅ‚a siÄ™ zapytać jak siÄ™ czuje, czy czegoÅ› nie trzeba. Jako Å›rodek przeciwbólowy dostawaÅ‚am gorÄ…cy magiczny groszek, który byÅ‚ na prawdÄ™ skuteczny. Tu nikt nie komentowaÅ‚, że za dÅ‚ugo zajmuje sale, że może przyspieszyć. Wszystko miaÅ‚o iść naturalnym rytmem. Dopiero po 2 godzinach, gdy pomimo rozwarcia 9 cm pÄ™cherz pÅ‚odowy wciąż miaÅ‚ siÄ™ dobrze, poÅ‚ożna zaproponowaÅ‚a mi przebicie pÄ™cherza. czytaj dalej »
kategorie: ciąża, dziecko, gdańsk, warszawa |
tagi : poród, rodzić po ludzku, szpital |
Brak komentarzy »
Czerwiec 20th, 2010 by
Agnieszka Kamińska
Kinga bardzo szybko zauważyła że z moim brzuszkiem coś się dzieje. Małe oczka szybko się zorientowały się że się powiększa. Fascynuje ją to bardzo. Lekarz ostrzegał mnie że takie maluchy lubią bawić się na brzuchu, to pierwotny instynkt, by pozbyć się niebezpiecznej konkurencji. Ja nie zauważyłam takich zachowań. Czasem wchodziła na mnie gdy leżałam, ale szybko zrozumiała, że na brzuszek nie wolno naciskać.
Ponieważ Kinga coraz wiÄ™cej rzeczy rozumie i szybko siÄ™ uczy, już wie że w brzusiu jest braciszek. CzÄ™sto podnosi mi sweterek żeby pogÅ‚askać brzusio, czasem karmi go przez pempusia. Pewnego razu przytuliÅ‚a siÄ™ do brzuszka i zaczęła Å›piewać koÅ‚ysankÄ™ – aaa..
Gdy ktoś zapyta się Kingi gdzie jest braciszek to od razu pokazuje brzuszek, a potem pokazuje, że teraz śpi. Nawet jak mały kopie to nie potrafi  tego wyczuć, za bardzo kręci rączkami.
Od czasu przeprowadzki do Wawy wózek dla maÅ‚ego stoi w pokoju. Kingusia na niego pokazuje, buja i mówi „nie ma”, a nastÄ™pnie pokazuje brzuszek. MówiÅ‚a, że bÄ™dzie braciszka bujać w wózeczku, podzieli siÄ™ zabawkami i nawet może z nim spać w łóżeczku, ale mysi i ciuwci nie odda
.
Gdy widzi inne małe dzieci jest nimi zafascynowana, zadziwiają ją takie maluchy. Ciekawa jestem jak jednak przyjmie takiego maluszka w domu. W wózku, to już od jesieni praktycznie nie jeździ więc problemu nie będzie, raczej chętnie będzie go pchała.Rozmawiałam już z wieloma osobami, reakcje na nowe rodzeństwo są różne, poczekamy, zobaczymy jak to u nas się potoczy.
kategorie: ciąża, dziecko |
tagi : kinga |
Brak komentarzy »
Marzec 11th, 2010 by
Agnieszka Kamińska
W zeszłą niedzielę byliśmy na kolejnym spotkaniu w szkole rodzenia. Nie było to jednak typowe spotkanie z nauką, ale pogawędką przy kawce i ciastach o naszych maluchach. Tak, tak, w szkole do której chodziliśmy przed narodzinami Kingi (w przychodni przy Wojska Polskiego w Gdańsku) jest taka tradycja, że organizowane są spotkania rodziców wraz z pociechami.
Tym razem trochę nas było, mała sala nie mieściła tyle  energii. Na materacykach pozostały dzieci nie biegające, a starszaki szalały na korytarzu z wielkimi piłkami do ćwiczeń. Dla Kingi to było niezwykłe doświadczenie spotkać i bawić się z tyloma dziećmi. Zawstydzenie trwało krótko, chęć zabawy wygrała i zaczęło się radosne bieganie.
Miałam też okazje porozmawiać z mamami, które mają już dwójkę dzieci. Wciąż bowiem zastanawiam się jak to będzie, jak Kinga przyjmie małego brata, który wymaga tyle opieki. Czy będzie  zazdrość, jak dobrze wprowadzić ją w tą nową sytuację.
Zdjęcia: W szkole rodzenia zima 2010
kategorie: ciąża, dziecko, gdańsk, zdjęcia |
tagi : dziecko, kinga, spotkanie, szkoła rodzenia |
1 Komentarz »
Luty 12th, 2010 by
Agnieszka Kamińska
Nadszedł czas by podzielić się z Wami informacją, że Kinga będzie miała braciszka. Tak, już wiemy. Na ostatniej wizycie lekarz stwierdził, że będzie synek. Mały nawet się nie ukrywał, ładnie do nas pomachał, wiec nie drażniliśmy go zbyt długo. Zobaczymy jak taka konfiguracja sprawdzi się wśród naszych dzieci. Jestem ciekawa jak Kinga przyjmie drugie dziecko w domu, czy będzie zazdrość, czy pomoc.
Tak wiec czeka nas przynajmniej częściowa zmiana garderoby, buciki na szczęście wybieraÅ‚am takie dla dwojga. BiorÄ…c jednak pod uwagÄ™, że nawet gdy Kinga byÅ‚a w różowym kombinezoniku, to siÄ™ pytali czy to chÅ‚opak czy dziewczyna, to ostatecznie by mógÅ‚ wszystko po Kindze nosić – ale nie bÄ™dziemy robić mu takiego wstydu.
ZdjÄ™cia: Maluszek II – USG
kategorie: ciąża, rodzina |
tagi : dziecko, usg |
7 Komentarzy »