Nasze drugie dziecko ma...

Szkoła rodzenia – spotkanie z dzieciaczkami

czas Marzec 11th, 2010 by autor Agnieszka Kamińska

Kinga Kamińska w szkole rodzeniaW zeszłą niedzielę byliśmy na kolejnym spotkaniu w szkole rodzenia. Nie było to jednak typowe spotkanie z nauką, ale pogawędką przy kawce i ciastach o naszych maluchach. Tak, tak, w szkole do której chodziliśmy przed narodzinami Kingi (w przychodni przy Wojska Polskiego w Gdańsku) jest taka tradycja, że organizowane są spotkania rodziców wraz z pociechami.

Tym razem trochę nas było, mała sala nie mieściła tyle  energii. Na materacykach pozostały dzieci nie biegające, a starszaki szalały na korytarzu z wielkimi piłkami do ćwiczeń. Dla Kingi to było niezwykłe doświadczenie spotkać i bawić się z tyloma dziećmi. Zawstydzenie trwało krótko, chęć zabawy wygrała i zaczęło się radosne bieganie.

Miałam też okazje porozmawiać z mamami, które mają już dwójkę dzieci. Wciąż bowiem zastanawiam się jak to będzie, jak Kinga przyjmie małego brata, który wymaga tyle opieki. Czy będzie  zazdrość, jak dobrze wprowadzić ją w tą nową sytuację.

Zdjęcia: W szkole rodzenia zima 2010

kategorie: ciąża, dziecko, gdańsk, zdjęcia | tagi : , , , | komentarze Brak komentarzy »

Ślub Emilii w Wielkanoc!

czas Marzec 4th, 2010 by autor Mateusz Kamiński

Emilia SzwabaPrzedwczoraj dostaliśmy zaproszenie od Emilki Szwaby, która wraz z Anią i Agatą wspólnie z nami mieszkała. To były niesamowite wspólne lata, po których zostały niesamowite zdjęcia i wspomnienia – nie udostępnione jak na razie w Sieci.

Jako, że wiele osób wspólnie poznaliśmy z Emilią, a może nie mamy bezpośredniego kontaktu (ani Emilka) chcielibyśmy tą szczęśliwą nowinę ogłosić tutaj:

Emilia Szwaba i Adam Kaczmarek zawrą Sakrament Małżeństwa 4 kwietnia 2010 roku o godzinie 16:00
w Kolegiacie Najświętszego Serca Jezusowego w Gdańsku Wrzeszczu

Bardzo się cieszmy i zapraszamy :)

PS: Gdybyście się wybierali, to Państwo młodzi zamiast kwiatów wolą przybory szkolne dla dzieci z domu dziecka.

kategorie: gdańsk, znajomi | tagi : , , | komentarze Brak komentarzy »

Mamy akwarium

czas Luty 15th, 2010 by autor Agnieszka Kamińska

… wreszcie z rybkami. Od lat stało wielkie puste akwarium w garażu i kusiło Mateusza, aż wreszcie napatrzył się u znajomych (przypomniały się lata młodości) i z końcem grudnia zaczęła się akcja.

Etap 0 – polegał na kupnie jednak mniejszego akwarium (63l), wysypaniu piasku i nalaniu wody, z włączonym filtrem ta konfiguracja pozostała na 3 dni.

Etap 1 – W wodzie pojawiły się roślinki, pieniek i korzeń – klimat musi być.

Etap 2 – Po tygodniu od nalania wody w akwarium zaczęły pojawiać się rybki w cotygodniowych odstępach – tak żeby sprawdzić czy wszystko ok. Tak więc zarybianie się skończyło i mamy 10 neonków, 4 kiryski i 2 mieczyki.

Kinga obserwowała każdy etap z fascynacją, podgląda teraz chętnie rybki i przypomina, żeby dać im mniam mniam. To naprawdę miła dla oka sprawa i nie tak problematyczna jak pies.

kategorie: gdańsk | tagi : , | komentarze Brak komentarzy »

Zahartowane dziecko to zdrowe dziecko

czas Styczeń 15th, 2010 by autor Agnieszka Kamińska

Kinag z tatą na zimowym spacerzeWłaśnie przeszłam porządne przeziębienie, lało mi się z nosa, miałam zawalone zatoki, ale wciąż zajmowałam się Kingą. A tego brzdąca nic nie bierze, ma już 1,5 roku i nie miała nawet kataru. Ale ma na to wpływ na pewno wiele składników.

Karmiona piersią była przez 16 miesięcy, ale to na pewno nie wszystko. Od początku stosujemy zasadę nie przegrzewania dziecka. Kinga chodziła na spacery ubrana jak my, wszyscy dokoła to powtarzają, ale jak widzę nie jest to często stosowana zasada. Przerażają mnie dzieci jesienią w ciepłej czapie, kurtce i owinięte w koc, a jak te dzieci ubierają zimą? Zauważyłam, że zimą już z dziećmi nie wychodzą, tylko nie wiem czy dlatego że i tak zdążyły się rozchorować, czy po prostu z obawy.

Kinga od pierwszych miesięcy codziennie jest na spacerze. W zeszłym roku już zauważyłem, że wraz ze spadkiem temperatury zmniejsza się ilość wózków na ścieżkach w lesie. Kinga ubierana była bardziej jak ja, bo jak tata to już by była lekka przesada. Latem chodziła w krótkim rękawku, potem w długim. Jesienią ubrana w lekką kurteczkę, kożuszek został na zimę. Rękawiczki nawet zimą notorycznie ściąga.

Oczywiście takie ubieranie nie jest łatwe, wciąż ktoś się czepiał, że czapeczka musi głęboko na czółko zachodzić, że za zimno na spacer, że rączki powinna mieć pod kocem (którego nie miałam). A gdy jesienią spodenki się podwinęły i okazywała się goła nóżka – to dopiero przerażało. Kindze jednak to nie przeszkadzało, jak tylko zaczęła chodzić to i tak rzadko kiedy wózek używaliśmy. Może też dzięki temu że lekko ubrana Kinga wciąż chce biegać na spacerku.

Gdy pada to staram się wychwycić choć chwilę bez deszczu, by się przejść przewietrzyć. Zimą poniżej -10 było jak na razie chyba z 3 razy wiec problemu dużego nie ma. Teraz jeździ na sankach bez oparcia (zima jest więc kupno sanek z oparciem graniczy z cudem), ale i tak większość czasu sama biega. Tuptanie w śniegu jest niesamowite, te ślady, biały puch pod bucikami.

W domku chodzi w cienkim rękawku, rajstopkach lub spodenkach. Sweterków jakoś nie ma okazji ubierać, bo przecież nie pod kurtkę, a w domu za ciepło. Kapcie rzadko ubiera, bo mało zdrowo i niekoniecznie wygodnie. W domu u nas jest w granicach 20-22 stopni C, w zeszłym roku było mniej. Pokoje oczywiście porządnie wietrzone przynajmniej raz dziennie, bo nie ma nic gorszego niż duszne, niewietrzone pomieszczenia.

Tak więc jak widać zahartowane dziecko, to zdrowe dziecko. Nie ma co ubierać dziecka o 2 warstwy za dużo. Zbyt ciepło ubrane jeszcze łatwiej się rozchoruje. Nawet jeśli Kindze czasem zmarzną rączki, czy nosek mróz schłodzi to się nic strasznego nie dzieje, wraca do domku, ogrzeje się i jest zdrowiutka.  A jak to was nie przekonuje, to przypomnijcie sobie dzieciństwo jak rodzice kazali się ciepło ubierać na dwór, jaki był bunt. Dzieci więcej się ruszają i mają szybszą przemianę materii wiec i więcej ciepła produkują.

kategorie: gdańsk, rodzina | tagi : , , , | komentarze 1 Komentarz »

Jak to było z Nowym Rokiem

czas Styczeń 8th, 2010 by autor Agnieszka Kamińska

Szampan z Moniką i BernardemW Sylwestra znów goście, ale tym razem na dłużej. Zawitali do nas prawie po roku Bernard i Monika. Kinga długo się oswajała, ale wreszcie przy kąpieli lody zostały przełamane i zaczęło się wspólne szaleństwo.

Północ Kinga przespała tylko z lekkim przebudzeniem, nie ma jak nowe dźwiękoszczelne okna. Zostałam w domu z małą, a Mateusz z gośćmi wybrał się na Gradową Górę na oglądanie sztucznych ogni – było na co popatrzeć. U nas w okolicy jednak też ludzie nie żałowali i miejscami też były niezłe pokazy.

W Nowy Rok wypiliśmy uroczyście szampana Piccolo w szklankach, a co raz kiedy można zaszaleć :) .  Ten dzień postanowiliśmy spędzić na sankach pod Wieżycą. Przed godziną 12 ludzi za bardzo nie było, wiec mogliśmy sobie przypomnieć dzieciństwo i pozjeżdżać na sankach po małym stoku. Jeszcze tradycyjnie spacerek wzdłuż trasy kuligu, ale tym razem już nie białą drogą – cywilizacja dotarła w te urocze strony i drogi są czarne. Udało nam się jednak kawałek pojechać poboczem, tzn. ja z Kingą na sankach, a tatuś ciągnął. Po powrocie już saneczkowanie na górce nie było możliwe, bo instruktorzy nas pogonili. Popatrzyliśmy trochę na dzieciaki na oponach  i nadszedł czas powrotu.

W domku na obiadek pizza jedzona wraz z moją mamą i Markiem, potem jeszcze pogaduchy, kościółek i dzień zleciał.

W sobotę postanowiliśmy przejechać się nad morze, długo śnieżyło, że nic widać nie było, ale wreszcie trochę się uspokoiło, wiec wskoczyliśmy do auta i do Brzeźna. Przeszliśmy się deptakiem na molo, a potem na plaże podrażnić łabędzie. Kinga nie mogła nacieszyć się ptakami i koniecznie chciała je głaskać, a takie spotkanie pierwszego stopnia, niekoniecznie się dobrze kończy. Mała podziwiała również swoje ślady na śniegu i z zapałem tuptała za rączkę z tatą.

Po powrocie do domku już trzeba się było żegnać, nasi goście musieli wracać, no cóż wszystko co dobrze szybko się kończy.

kategorie: gdańsk, rodzina | tagi : , , , | komentarze Brak komentarzy »

« Starsze artykuły   

Kaminscy.com on Facebook