Kinga Kaminska ma juz...

Kingowe zimowe spacery…

December 30th, 2008 by Mateusz Kamiński

Jak tylko zaczęła się kalendarzowa zima zaczęliśmy razem z Kingą szukać jej oznak. W Oliwie jedyną oznaką jest mróz, zero śniegu.

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia wraz z Markiem udaliśmy się do Sobieszewa, na obrzeża Ptasiego Raju z nadzieją, że tam odnajdziemy śnieg.
Niestety, przywitał nas tylko mróz. Gdzieniegdzie było tylko widać zamarznięte kałuże, ale to nie to samo co biel śniegu. Za to Kinga pierwszy raz była nad polskim morzem, zawsze coś.

Już po świętach, w poniedziałek udaliśmy się na Kaszuby, dość bliskie bo w okolicy Borkowa. Pierwsze co rzuciło się w oczy, gdy tylko minęliśmy obwodnicę to biel, nie była to czysta, puszysta kołderka ze śniegu, ale oznaki śniegu były zauważalne. Ostatecznie za Żukowem zatrzymaliśmy się przy jeziorze i wraz z Kingą urządziliśmy sobie spacer.
W końcu można było zrobić pierwsze istnie zimowe zdjęcia Kindze :)

Album zdjęć: Pierwszy raz na plaży
Album zdjęć: W poszukiwaniu zimy

kategorie: gdańsk, rodzina, zdjęcia | tagi: , , , | Brak komentarzy »

Mam pół roku :)

December 26th, 2008 by Agnieszka Kamińska

Kinga Kamińska z mamą i dziadkiem w ToruniuTo już pół roku minęło od mojego wyskoku na ten świat. Dni lecą coraz szybciej i ciekawiej.

Byłam ostatnio na parę dni u dziadków, oglądałam kaczki w parku.  Byliśmy również w Ciechocinku - bo tam łatwiej dojechać niż na drugą stronę Wisły w Toruniu. A w Ciechocinku szaro, ale nie padało. Widziałam pijalnie wód, tężnie, grzybka, a Jasia i Małgosi nie, bo jakiś łobuzy ukradły (pewnie znudziły im się własne zabawki). Ja dostałam od dziadka wiieeelkiego misia, takiego mięciutkiego i milusiego. Jak na razie  ode mnie, ale to nie potrwa długo.

Poza tym broję coraz więcej. Lubie ciągnąć za obrus, dzwonić moimi dzwoneczkami, latać, oglądać pieska i łapać go za ogon. Ćwiczę dużo, łapie rączkami stopki i już mi niewiele zostało, aby wsadzić je do buzi. Lubię również sobie pogaworzyć, zwłaszcza jak mam coś w buzi, gryzak, łyżeczkę, no ewentualnie paluszki. Mówię już ładnie “brum brum” i nie mam problemu z literką R :).

A wieczorem przychodzi czas na pluskanie. Dostałam większą wanienkę wiec i w kąpieli jest znacznie ciekawiej. Pluskam już sobie na siedząco, ale jeszcze rodzice muszą mi w tym pomagać.  Obserwuje wtedy jak chlapią moje nóżki i próbuje je złapać. Ostatnio do kąpieli dołączyła kaczuszka - jak wesoło kąpać się razem.

Pomimo moich licznych zabaw jem ostatnio znacznie rzadziej. Mamie się to nie podoba, bo ona wciąż ma dużo papu. Ale poza tym poznaje nowe smaki, dostaje taki coś dobrego, co się je łyżeczką i ma różne kolorki.

kategorie: rodzina, toruń | tagi: , , , , | 1 Komentarz »

Rodzinka zza Odry

December 16th, 2008 by Agnieszka Kamińska

Wrony wykrakały, że moja rodzina się powiększyła. Mój kuzyn Michał zza Odry, którego nie widziałam już dobre parę lat, dorobił się w tym roku żony - Sandry, ponoć hiszpańskiej krwi.
Natomiast w listopadzie na urodzinki dostał niesamowity prezent - syneczka Maksymiliana i córeczkę Pię. Najwyższy czas, w końcu latka lecą (32). Jeśli los pozwoli, to może nasze maluchy się spotkają i Kinga będzie miała rówieśników do zabawy w rodzince.

Tak wiec wszystkiego najlepszego, pociechy z dzieciaków i przespanych nocy dla nowo upieczonych rodziców.

kategorie: rodzina | tagi: , , , , | 3 Komentarzy »

Lata 80-te w Gdańsku

December 10th, 2008 by Agnieszka Kamińska

Moje dzieciństwo w zasadzie dzieli się na 2 etapy. Przed i po przeprowadzce, czyli mniej więcej lata 80-te i 90-te. Tak więc teraz trochę o tych pierwszych-moje prawdziwe dzieciństwo. Mieszkałam z rodzicami u dziadków, ale często bywała u nas ciocia z wujkiem i 2 kuzynki. Wiec na ogół było w domu dość wesoło i gwarnie.

Co do zabaw w dzieciństwie to u mnie było podobnie jak u Matiego. No może poza wojną na kamienie, ale doły-pułapki też kopałam. Dochodziły jeszcze zbieranie świetlików i drabinki-miałam taki luksus przed domem. Biegało się do znajomych, do sklepu ze złotówkami, nie umiało się jeszcze liczyć, ale pani sama za loda brała, jak nie starczyło to się na spółę kupowało. Miałam jedną lalkę i parę maskotek. Miałam wielu znajomych, każdy nowo poznany po 5 min. był kompanem do zabawy.

Mieszkałam na cichym osiedlu domków szeregowych. Mieliśmy duży ogród, działkę, kurnik, hodowlę królików i nutrii. Tych ostatnich nie lubiłam. Ale króliki były super, pamiętam jak tata pokazywał mi takie maluśkie, ślepe, dopiero co narodzone. Na szczęście nigdy nie widziałam jak zabijają nasze zwierzątka, żyłam w błogiej świadomości że one są tak dla przyjemności dla oka. Z dziadkiem chodziłam po jajka, były też tam 2 szklane, żeby kurki wiedziały gdzie znosić. Ganiało się je żeby czasem nie wysiadywały. Raz byłam z dziadkiem po młode nioski na rynek. Przynosiliśmy je w wielkim worze, to mi się za bardzo nie podobało. Oj z kurami to było historii.

Co do działki to były plusy i minusy. Pamiętam pielenie poziomek-to było moje zadanie, ale miałam też skrawek grządki z kwiatkami. Mieliśmy altankę, a w niej dużo kurzu, pajęczyn i różnych skarbów. Jak zaczynało się lato dochodziła atrakcja-kąpiel w beczce. Jak to na każdej działce była głęboka beczka z wodą. Siadałam z kuzynkami na krawędzi i chlapałyśmy się nawzajem. Poza tym urządzałyśmy “połowy”, tzn. zawsze się zdarzy że coś do beczki przez przypadek wpadnie, a jak brakowało przypadku to się mu pomogło. Wyciągało się wówczas długie grabie i nimi szperało po dnie, a potem wyciągało po ścianach, żeby skarb nie uciekł. Ile zgniłych jabłek tak się wyłowiło… No właśnie zbierane owoce z drzew, podjadanie kalarepy dopiero co wyrwanej, opłukanej w beczce i przeciętej starym nożem- to smaki mojego dzieciństwa. A zapachy-to piwonie rosnące w ogrodzie, zapach starej szopy i spiżarnia w piwnicy.

Że ty były czasy zakupów na kartki, więc i stanie w kolejkach pamiętam. W okolicy były 3 sklepy - spożywczy (znaczy ciepłe lody), warzywniak (brak zainteresowania), no i mięsny (omijany w miarę możliwości). Bo z mięsnym to było tak, albo było pusto i cicho, albo stała wielka kolejka i ja, mój brat ,i mama w niej. To godzinne czekanie i polecenia “nie odchodź za daleko”, męczarnia.

Ale te lat minęły, nastąpiło wiele zmian w moim życiu, ale to już inna historia…

Galeria zdjęć: Dzieciństwo

kategorie: gdańsk, rodzina, taize, toruń | tagi: No Tags | 4 Komentarzy »

Mija 5. miesiąc i …

November 24th, 2008 by Agnieszka Kamińska

… przeżyłam już 3. wizytę u lekarza. Było ważenie, mierzenie, osłuchiwanie, mała gimnastyka, a potem dali mi cosik niedobrego do buzi i ukuli w nóżkę. Uff nie było lekko.  Okazało się że ważę 8,505kg i mam 68cm. Rosnę szybko i już mogę zacząć jeść coś nowego.

Co nowego:

  • Podciągam się rączkami i bardzo lubię siedzieć trzymając się mamy lub taty rączek(fotka)
  • Znów często się w nocy budzę i nie daje mamie spać. Lubie sobie wówczas pogadać, po marudzić i dobrze zjeść. A zasypia mi się najlepiej przy jedzeniu lub na rączkach
  • Próbuje tańczyć - ruszam ramionkami, główką i bioderkami-ale zabawa :)
  • Jedna z moich ulubionych zabaw to zdejmowanie skarpetek. Polega ona na intensywnym kopaniu stópką o stópkę, aż niechciany obiekt wyląduje jak najdalej ode mnie. Na ogół mama zakłada wtedy skarpetkę z powrotem i zabawa zaczyna się od początku
  • Bardzo lubię kąpiel. Mama już nie używa leżaczka, wiec mam więcej swobody. Mogę chlapać do woli,woda pluska na wszystkie strony,a jeśli trzyma mnie tata to ma mokrą koszulkę :)
  • Codziennie chodzę z mamą na długie spacerki do lasu. Spacerujemy tak przynajmniej godzinkę
  • Jadam już kaszkę z jabłuszkiem na wodzie i bardzo mi ona smakuje, ale śliniaczek prze tym jest niezbędny. Próbowałam zabrać mamie łyżeczkę, ale tylko jedzonko się rozlało. Marzę kiedy indziej się uda
  • Głównie jednak jadam “mamę”,tylko nie wiem dlaczego jak ssę jej palec lub ramie to mleczko nie leci, dziwne co nie??
  • Zwiedziłam już trochę Kaszub, lubię podróżować, ale lepiej by było gdybym nie musiała siedzieć w foteliku
  • W tym miesiącu miałam gości 3x po 2 osóbki. Lubię jak się ktoś w domu pojawia, na ogół jest wtedy wesoło. Jedna z tych osóbek była nawet mniejsza niż ja, ale nie chciała się za bardzo bawić :(
  • Dostałam podusie (zielonego hipcia i kwiatka), oraz dużego, kolorowego żuczka-grzechotkę. Oj było zabawy i śmiechu przez tego żuczka.

Ostatnie moje zdjęcia:

I do usłyszenia za miesiąc.

kategorie: rodzina, zdjęcia | tagi: , , | 6 Komentarzy »

Bernard i Monika w Gdańsku

November 12th, 2008 by Mateusz Kamiński

Podczas długiego weekendu listopadowego mieliśmy gości z Gniezna - Bernarda i Monikę.
Goście przyjechali wieczorem w piątek, a po obiedzie we wtorek wrócili z powrotem do Wielkopolski.
Postaraliśmy się pokazać gościom co nieco. Tego samego wieczoru po przybyciu mogli zobaczyć molo w Orłowie. To już prawie tradycja, że wszystkim pokazujemy to urocze miejsce, kiedyś oazę spokoju dla artystów.

Sobota upłynęła pod znakiem Kaszub, okolice bardzo urocze o tej porze roku. Odwiedziliśmy Chmielno, gdzie byliśmy kilka miesięcy wcześniej z gośćmi spod Wrocławia. Spokój, cisza - zupełnie inne miejsce niż w sezonie. Odpoczęliśmy, zjedliśmy po drożdżówce i dalej w drogę.
Mieliśmy okazję jechać Drogą Kaszubską do samej Wieżycy. Urocza trasa, chociaż miejscami kręta.
Widok z samej wieży dosyć mglisty, ale zdjęcia naszej pary z Wielkopolski bardzo się udały.

W niedzielę trochę spokojniej, mniejsze dystanse, ale mogliśmy za to zobaczyć jak zmienia się Gdynia. W planie były dwa miejsca widokowe.
Wcześniej już byliśmy z Agnieszką na wieży w Gdyni, tym razem udaliśmy się dokładnie tą samą trasą = spacer wśród górek. Kindze bardzo się podobało, gościom zresztą też. Wieża Orange niestety czynna jest w okresie kwiecień-październik. Więc zrobiliśmy sobie zdjęcie tylko od spodu.
Ale nic straconego, dobrze, że mieliśmy w zanadrzu jeszcze Kamienną Górę. Ale tam już tłumy, tak samo jak na Wieżycy. Od ostatniego razu, gdy tam byłem wiele się zmieniło - w końcu wycieli drzewa, zadbali o to miejsce. Teraz naprawdę coś widać, miłośnikom Sea Towers polecam ten punkt widokowy.

Poniedziałek mi samemu upłynął w pracy. Agniesia z gośćmi z rana udała się rowerami do Matemblewa, powrót przez Park Trójmiejski. Po pracy podrzuciłem Bernarda i Monikę do Gdańska, na wieczorny spacer.
Za to we wtorek, ostatnie godziny pobytu w Trójmieście były bardzo wypełnione - spacer wzdłuż morza od Jelitkowa do klifu w Orłowie. Miejscami: molo w Sopocie, Orłowie bardzo wypełnione, ale już odcinek gdyński po wydmach był prawie cały nasz, a w zamian oferował wspaniałe widoki.
Zapraszamy ponownie, na kolejne atrakcje.

Album zdjęć: Bernard i Monika w listopadzie

kategorie: gdańsk, rodzina, zdjęcia | tagi: , , , , , | Brak komentarzy »

Co nieco z życia Kingi

October 27th, 2008 by Agnieszka Kamińska

Ukończyłam 4 miesiące, ważę około 7,50 kg, mam 65 cm i wiele się już nauczyłam:

  • całkiem sprawnie władam nóżkami, umiem już trafić nimi w grzechotki
  • rączki już też mam w miarę sprytne, trzymam już sobie gryzaka, zabawki, a czasem i butelkę
  • coraz więcej podróżuje, byłam już nawet w Toruniu (na autostradzie bardzo dobrze się spało)
  • umiem już wysoko zadzierać głowę, gdy leże na brzuszku
  • ćwiczę również mostki
  • bardzo lubię muzykę i wszystko co wydaje dźwięki
  • zaczynam rozumieć do czego jest smoczek i czasem trochę go sobie gryzę
  • na spacerku już nie zawsze krzyczę, lubię oglądać świat i słuchać samochodów
  • śmieję się już głośno i rodzice często zapewniają mi ubaw że ho ho
  • nauczyłam się pić z butelki i zaczęłam smakować jakieś soczki, ale i tak nie ma jak mleczko mamy :)
  • w nocy śpię głęboko i na ogół tylko raz się budzę na jedzonko, tak między 2 a 3, wstaje o 5 rano i mama próbuje mnie jeszcze potem uśpić, ale nie zawsze się da
  • ostatnio ćwiczę głoski b i p, trochę przy tym pluje, ale zobaczycie, za niedługo już je opanuje
  • lubię jak mama czyta mi bajki, zwłaszcza te z obrazkami

Całuski dla wszystkich :)

kategorie: rodzina | tagi: | 3 Komentarzy »

Jesienny spacer - Dąbie

October 13th, 2008 by Mateusz Kamiński

W niedzielne popołudnie wybraliśmy się na spacer po Parku Trójmiejskim, dokładniej do Doliny Samborowo oraz po Dąbiu.
Poza Kamińskimi (Agnieszka, ja, Kinga) z Ajrą była również Agata, która tego popołudnia miała robić co innego (zmiana klocków hamulcowych w swoich dwóch kółkach). Ale jak to kobiety ;)

Spacer zajął nam około 2 godzin (gdzieś 6km), słońce miło świeciło, kilka zdjęć się zrobiło. Niestety dopiero po fakcie pomyślałem że można było nagrać ślad. Za to mam ręcznie tworzoną mapkę w Google Earth.
Gdyby ktoś zmotoryzowany chciał się wybrać tą samą trasę, to na końcu ulicy Abrahama jest parking, z którego wiele osób korzysta ;)

Galeria zdjęć: Jesienny spacer - Dąbie
Mapa trasy

kategorie: gdańsk, rodzina, zdjęcia, znajomi | tagi: , , , , , , , , | 2 Komentarzy »

Zdjęcia z chrztu Kingi

September 27th, 2008 by Mateusz Kamiński

W naszym albumie rodzinnym możecie znaleźć 2 nowe albumy, są związane z chrztem Kingi:

Album zdjęć - Chrzest Kingi
Album zdjęć - Chrzest Kingi - od fotografa

Do dzisiejszego dnia dostępny był album “Chrzest Kingi”. Zdjęcia wykonała w większości Ewelina. W samym domu zdjęć prawie brak, bo wtedy już nikt o tym nie myślał. Podsumowanie może zrobi kiedyś Agnieszka, bo ja w tym dobry nie jestem ;)
Dzisiejszego popołudnia odwiedził nas fotograf, który zawsze robi zdjęcia w naszym kościele podczas chrztów i jeśli się spodobają można wziąć…Wzięliśmy, podziwiać można je w drugim albumie, który właśnie został opublikowany.

Dziękujemy wszystkim za obecność w tak ważnym dniu dla Kingi

kategorie: gdańsk, rodzina, zdjęcia | tagi: , , | Brak komentarzy »

Chrzest Kingi we wrześniu

September 8th, 2008 by Mateusz Kamiński

kategorie: gdańsk, rodzina | tagi: , , | Brak komentarzy »

« Poprzednie wpisy