Historyjki z życia Kingi
Marzec 2nd, 2010 by
Agnieszka Kamińska
Pora na parę opowieści z życia naszego ciekawskiego dziecka – Kingi…
Kinga czasami jeszcze dobiera się do Ajry miski z wodą, no cóż, nie ma jak dziecięca zabawa wodą. Gdy prośby nie pomagają, zabieram miskę. Ale Kinga nie może znieść, że Ajra nie ma miski, idzie do kuchni, wyciąga metalową miskę kuchenną i z zadowoleniem stawia Ajrze – no bo porządek musi być.
Dziś piłyśmy razem koktajl, Kinga siadła na małym krzesełku w kuchni, ja na podłodze. Posunęła się i chciała bym siadła obok, gdy usłyszała że się razem nie zmieścimy to pobiegła do pokoju po 2 krzesełko dla mnie
. Taka mała dziewczynka a już się troszczy o innych.
Wczoraj gdy przyszła babcia Ania to mówiła, że nie wie czy czasem nie zgubiła korali, a Kinga od razu pobiegła do szafki, poprosiła o moje korale i zaniosła Babci.
Kinga chętnie chodzi sama na spacerze, ale wie że przez ulice przechodzi się za rączkę i tylko na zielonym świetle. Na czerwonym, nawet do krawężnika nie podejdzie. Jakie było u niej zdziwienie jak zobaczyła panią przechodzącą na czerwonym. Taki to przykład dają starsi, dzieciom
.
Wieczorem skończyło się prać pranie, które powiesiłam jak mała spała. Spodnie Mateusza suszyły się na krześle przy grzejniku. Kinga obudziła nas, po czym Tata wstał i zaraz ubrał suszące się spodnie. Po jakimś czasie mała wstała mi z nocnika i nie chciała się ubrać. Potem szukam jej spodenek i nie mogę znaleźć, a one wisiały na krześle przy grzejniku – oj, maluchy są spostrzegawcze
kategorie: rodzina |
tagi : ajra, dziecko, kinga, spacer |
Brak komentarzy »





Agnieszka Kamińska i Mateusz Kamiński witają na blogu rodzinnym. Zamieszczamy tutaj różne ciekawe zdarzenia z naszego życia, jak i informacje o miastach z nami związanymi lub odwiedzanymi.


Nadszedł czas by podzielić się z Wami informacją, że Kinga będzie miała braciszka. Tak, już wiemy. Na ostatniej wizycie lekarz stwierdził, że będzie synek. Mały nawet się nie ukrywał, ładnie do nas pomachał, wiec nie drażniliśmy go zbyt długo. Zobaczymy jak taka konfiguracja sprawdzi się wśród naszych dzieci. Jestem ciekawa jak Kinga przyjmie drugie dziecko w domu, czy będzie zazdrość, czy pomoc.

