Nasze drugie dziecko ma...

Szkoła rodzenia – spotkanie z dzieciaczkami

czas Marzec 11th, 2010 by autor Agnieszka Kamińska

Kinga Kamińska w szkole rodzeniaW zeszłą niedzielę byliśmy na kolejnym spotkaniu w szkole rodzenia. Nie było to jednak typowe spotkanie z nauką, ale pogawędką przy kawce i ciastach o naszych maluchach. Tak, tak, w szkole do której chodziliśmy przed narodzinami Kingi (w przychodni przy Wojska Polskiego w Gdańsku) jest taka tradycja, że organizowane są spotkania rodziców wraz z pociechami.

Tym razem trochę nas było, mała sala nie mieściła tyle  energii. Na materacykach pozostały dzieci nie biegające, a starszaki szalały na korytarzu z wielkimi piłkami do ćwiczeń. Dla Kingi to było niezwykłe doświadczenie spotkać i bawić się z tyloma dziećmi. Zawstydzenie trwało krótko, chęć zabawy wygrała i zaczęło się radosne bieganie.

Miałam też okazje porozmawiać z mamami, które mają już dwójkę dzieci. Wciąż bowiem zastanawiam się jak to będzie, jak Kinga przyjmie małego brata, który wymaga tyle opieki. Czy będzie  zazdrość, jak dobrze wprowadzić ją w tą nową sytuację.

Zdjęcia: W szkole rodzenia zima 2010

kategorie: ciąża, dziecko, gdańsk, zdjęcia | tagi : , , , | komentarze Brak komentarzy »

Historyjki z życia Kingi

czas Marzec 2nd, 2010 by autor Agnieszka Kamińska

Kinga (dziecko) z żyrafkąPora na parę opowieści z życia naszego ciekawskiego dziecka – Kingi…

Kinga czasami jeszcze dobiera się do Ajry miski z wodą, no cóż, nie ma jak dziecięca zabawa wodą. Gdy prośby nie pomagają, zabieram miskę. Ale Kinga nie może znieść, że Ajra nie ma miski, idzie do kuchni, wyciąga metalową miskę kuchenną i z zadowoleniem stawia Ajrze – no bo porządek musi być.

Dziś piłyśmy razem koktajl, Kinga siadła na małym krzesełku w kuchni, ja na podłodze. Posunęła się i chciała bym siadła obok, gdy usłyszała że się razem nie zmieścimy to pobiegła do pokoju po 2 krzesełko dla mnie :) . Taka mała dziewczynka a już się troszczy o innych.

Wczoraj gdy przyszła babcia Ania to mówiła, że nie wie czy czasem nie zgubiła korali, a Kinga od razu pobiegła do szafki, poprosiła o moje korale i zaniosła Babci.

Kinga chętnie chodzi sama na spacerze, ale wie że przez ulice przechodzi się za rączkę i tylko na zielonym świetle. Na czerwonym, nawet do krawężnika nie podejdzie. Jakie było u niej zdziwienie jak zobaczyła panią przechodzącą na czerwonym. Taki to przykład dają starsi, dzieciom :( .

Wieczorem skończyło się prać pranie, które powiesiłam jak mała  spała. Spodnie Mateusza suszyły się na krześle przy grzejniku. Kinga obudziła nas, po czym Tata wstał i zaraz ubrał suszące się spodnie. Po jakimś czasie mała wstała mi z nocnika i nie chciała się ubrać. Potem szukam jej spodenek i nie mogę znaleźć, a one wisiały na krześle przy grzejniku – oj, maluchy są spostrzegawcze :)

kategorie: rodzina | tagi : , , , | komentarze Brak komentarzy »

Zahartowane dziecko to zdrowe dziecko

czas Styczeń 15th, 2010 by autor Agnieszka Kamińska

Kinag z tatą na zimowym spacerzeWłaśnie przeszłam porządne przeziębienie, lało mi się z nosa, miałam zawalone zatoki, ale wciąż zajmowałam się Kingą. A tego brzdąca nic nie bierze, ma już 1,5 roku i nie miała nawet kataru. Ale ma na to wpływ na pewno wiele składników.

Karmiona piersią była przez 16 miesięcy, ale to na pewno nie wszystko. Od początku stosujemy zasadę nie przegrzewania dziecka. Kinga chodziła na spacery ubrana jak my, wszyscy dokoła to powtarzają, ale jak widzę nie jest to często stosowana zasada. Przerażają mnie dzieci jesienią w ciepłej czapie, kurtce i owinięte w koc, a jak te dzieci ubierają zimą? Zauważyłam, że zimą już z dziećmi nie wychodzą, tylko nie wiem czy dlatego że i tak zdążyły się rozchorować, czy po prostu z obawy.

Kinga od pierwszych miesięcy codziennie jest na spacerze. W zeszłym roku już zauważyłem, że wraz ze spadkiem temperatury zmniejsza się ilość wózków na ścieżkach w lesie. Kinga ubierana była bardziej jak ja, bo jak tata to już by była lekka przesada. Latem chodziła w krótkim rękawku, potem w długim. Jesienią ubrana w lekką kurteczkę, kożuszek został na zimę. Rękawiczki nawet zimą notorycznie ściąga.

Oczywiście takie ubieranie nie jest łatwe, wciąż ktoś się czepiał, że czapeczka musi głęboko na czółko zachodzić, że za zimno na spacer, że rączki powinna mieć pod kocem (którego nie miałam). A gdy jesienią spodenki się podwinęły i okazywała się goła nóżka – to dopiero przerażało. Kindze jednak to nie przeszkadzało, jak tylko zaczęła chodzić to i tak rzadko kiedy wózek używaliśmy. Może też dzięki temu że lekko ubrana Kinga wciąż chce biegać na spacerku.

Gdy pada to staram się wychwycić choć chwilę bez deszczu, by się przejść przewietrzyć. Zimą poniżej -10 było jak na razie chyba z 3 razy wiec problemu dużego nie ma. Teraz jeździ na sankach bez oparcia (zima jest więc kupno sanek z oparciem graniczy z cudem), ale i tak większość czasu sama biega. Tuptanie w śniegu jest niesamowite, te ślady, biały puch pod bucikami.

W domku chodzi w cienkim rękawku, rajstopkach lub spodenkach. Sweterków jakoś nie ma okazji ubierać, bo przecież nie pod kurtkę, a w domu za ciepło. Kapcie rzadko ubiera, bo mało zdrowo i niekoniecznie wygodnie. W domu u nas jest w granicach 20-22 stopni C, w zeszłym roku było mniej. Pokoje oczywiście porządnie wietrzone przynajmniej raz dziennie, bo nie ma nic gorszego niż duszne, niewietrzone pomieszczenia.

Tak więc jak widać zahartowane dziecko, to zdrowe dziecko. Nie ma co ubierać dziecka o 2 warstwy za dużo. Zbyt ciepło ubrane jeszcze łatwiej się rozchoruje. Nawet jeśli Kindze czasem zmarzną rączki, czy nosek mróz schłodzi to się nic strasznego nie dzieje, wraca do domku, ogrzeje się i jest zdrowiutka.  A jak to was nie przekonuje, to przypomnijcie sobie dzieciństwo jak rodzice kazali się ciepło ubierać na dwór, jaki był bunt. Dzieci więcej się ruszają i mają szybszą przemianę materii wiec i więcej ciepła produkują.

kategorie: gdańsk, rodzina | tagi : , , , | komentarze 1 Komentarz »

Kinga w centrum handlowym

czas Grudzień 23rd, 2009 by autor Agnieszka Kamińska

Z okazji zbliżających się świąt i pojawieniu się wielu kolorowych, świecących choinek i innych dekoracji świątecznych, postanowiłam zabrać Kingę do centrum handlowego. Pojechała z nami również Ewelina dla towarzystwa i jako fotograf-archiwista.

Ponieważ Kinga lubi chodzić i podróż z wózkiem bywa uciążliwa, wybrałyśmy się na piechotkę. Tak więc na rozgrzewkę i wstępne zaspokojenie potrzeb dreptania potuptałyśmy do tramwaju. A potem to się zaczęło. Małą fascynują publiczne środki transportu, tyle ludzi się kręci, drzwi się otwierają, a bilety jakie ciekawe i te widoki za okienkiem.

Po krótkim czasie trzeba było jednak wysiadać. Tylko chop, przecisnąć się przez tłum i jesteśmy na miejscu. Wita nas świecąca ściana z gwiazdkami, wchodzimy do środka, a tam stoiska z przeróżnymi ozdobami świątecznymi – choineczki, mikołaje, aniołki, bałwanki – małe oczka nie mogły się nadziwić. Kinga grzecznie chodziła od stoiska do stoiska zachwycając się różnościami.

Kolejny punkt to przejażdżka ruchomymi schodami, tylko hop i jedziemy, a to na dół, a to do góry, a schodki się pojawiają i chowają.

I nadszedł czas na wielką choinkę, z mnóstwem światełek, bombek i łańcuchów. A na samym dole tak wielkie bombki, że można się w nich przeglądać jak w lusterku, to dopiero okazja do zdjęć.

Kinga była dzielna i odwiedziła z nami jeszcze 3 sklepy. W jednym zjadła banana, w innym chlebek. Wreszcie zmęczenie zaczęło dawać znać. Do tramwaju trzeba było ją troszkę ponieś, ale już z tramwaju dzielnie doszła do domku, wypiła mleczko i spokojnie zapadła w popołudniowy sen.

kategorie: gdańsk | tagi : , , | komentarze Brak komentarzy »

Mała pomocna dłoń

czas Grudzień 17th, 2009 by autor Agnieszka Kamińska

Kinga

Kiedyś już wspominałam, że dzieci chcą być jak dorośli i nie należy tego ograniczać, pod warunkiem że nie niesie to ze sobą niebezpieczeństwa.  Kinga lubi we wszystkim mnie naśladować i wystarczy ją motywować, odpowiednio pokierować,  by pomagała w domu.

ZAMIATANIE

Jedno z ulubionych jej zadań to zamiatanie. Przy “Wielkim Kłaku” czynność ta jest nieodzownym elementem każdego dnia. Dziecko wyciąga miotłę  i zaczyna się sprzątanie. Jak ma lepszy dzień oddaje mi miotłę, a sama zadowala się obsługą szufelki. Gdy ma ochotę na większe dzieło, mi zostaje zmiotka, a ona rządzi wielką miotłą. Sprzątanie z dzieckiem jest o wiele milsze. Niestety opcja zmywanie podłogi musi czekać na czas snu małej, ponieważ wspólna zabawa mopem kończy się zazwyczaj małą powodzią i wielkim przebieraniem.

ŚCIERANIE KURZY

Kinga również wie gdzie chowamy szmatki do kurzu. Gdy któreś z rodziców sprząta ona również musi pucować szafkę pod telewizorem, autko, lub …. łóżko Ajry.

PRANIE

Kolejne z zadań domowych – hasło “pomożesz zrobić mamie pranie?” i Kinga, nasz kochany urwis, biegnie do łazienki i zaczyna wyciągać rzeczy z kosza. Nie zawsze udaje mi się skłonić ją do odpowiedniej segregacji ubrań, w między czasie muszę niepostrzeżenie wyławiać z pralki rzeczy o nieodpowiedniej kolorystyce. Jednakże ile radości przynosi dziecku możliwość wrzucania ubrań do pralki. Pralkę mamy ładowaną od góry, wiec nie ma kolorowego kina przez cały czas prania, ale jest wyrzucanie wody z pralki do wanny, ten powstający wir -fascynujący. Przy wieszaniu prania Kinga również chętnie się angażuje podając mi kolejno rzeczy z miski. Super dzieciak.

ZAKUPY

Kinga to mały piechur, rzadko już na spacery zabieramy wózek, a mała bardzo chętnie odwiedza sklepy. Fascynują ją leżące na ladzie rzeczy, uśmiechający się ludzie, no i kolorowe reklamy, zwłaszcza te ze zwierzętami. A sklepy samoobsługowe to dopiero raj rozmaitości, po spokojnym tłumaczeniu, żeby nie brała rzeczy, jedynie z fascynacją pokazuje co ciekawsze . Takie wyprawy do sklepu to dla niej tyle radości, że aż chce się jej coś dobrego kupić.

MAŁY PEDANCIK

Kinga wie bardzo dobrze gdzie jest i do czego służy śmietnik. Jak znajdzie paproszka, lub kawałek kartki to leci wyrzucić. Również gdy zje banana, skórka ląduje gdzie trzeba. Gdy przy karmieniu Ajry rozsypie jedzenie, przynosi zmiotkę by posprzątać, jak rozchlapie wodę, wyciera szmatą. Wszystko musi być na swoim miejscu, stolik musi być czysty itp.  I choć czasem mi się już nie chce to Kingowy porządek musi być i już.

kategorie: gdańsk | tagi : , , , , , , | komentarze Brak komentarzy »

« Starsze artykuły   

Kaminscy.com on Facebook